|
środa, 06 maja 2009
Polska propozycja pomocy dla dotkniętych zmianami klimatu – niewiedza czy cynizm?
Polska propozycja w sprawie finansowego wsparcia adaptacji krajów rozwijających się do skutków zmian klimatu stawia pod znakiem zapytania motywację Polski do bycia wiarygodnym partnerem w światowej dyskusji. Właśnie rozpoczynają się na forum UE dyskusje w tej sprawie. Polska proponuje, by podział obciążeń finansowych między członków UE był taki sam jak w przypadku pomocy rozwojowej, podczas gdy powszechnie wiadomo, że zobowiązania pomocowe są niewypełniane. UE15 zobowiązała się przeznaczać na pomoc rozwojową 0,7 proc. swojego PKB w 2015r., UE12 - 0,33 proc.[1] Rząd polski przedstawiając swoją propozycję zapomina tylko dodać, że obietnice dane w przypadku pomocy rozwojowej nie robią wielkiego wrażenia na rządach wielu krajów UE i już dziś wiadomo, że spełnienie ich w 2015r. jest bardzo wątpliwe. Dobrym przykładem może być nawet Polska, której pomoc w 2008r. zmalała i wyniosła 0,08% PKB (do 2010r. powinna wynieść 0,17%PKB!).[2] Każdy, kto przygląda się z bliska wypełnianiu obietnic pomocowych przez kraje UE, widzi, że proponowanie podobnego systemu dla wsparcia dramatycznej sytuacji najbiedniejszych krajów świata borykających się już dziś ze skutkami zmian klimatu może być wynikiem niewiedzy, albo cyniczną grą obliczoną na “wypisanie się” z niewygodnej debaty. Dla tych krajów, które próbują za wszelką cenę uniknąć wydatków na rzecz globalnej walki z ubóstwem klimatycznym, propozycja Polski może okazać się świetną alternatywą. Dla tych, którzy chcą sprawiedliwego podziału odpowiedzialności, uwzględniającego historyczną odpowiedzialność za emisje, a nie tylko aktualną zamożność bogatych, propozycja ta musi być nie do przyjęcia. A dla mieszkańców Malediwów, Tuvalu czy innych krajów wyspiarskich, społeczności Bangladeszu, czy etiopskich rolników? Dla nich to groźba końca ich świata, końca przewidywalnej biedy a początku prawdziwej katastrofy humanitarnej. Informacje dodatkowe:[1] Polska Zielona Sieć prowadzi kampanię Przeciw ubóstwu klimatycznemu finansowaną ze środków Komisji Europejskiej. Więcej informacji na www.globalnepoludnie.pl i www.dlaklimatu.pl. [2] Raport “Problem klimatu a prawa człowieka” Oxfam International w polskiej wersji językowej http://globalnepoludnie.pl/Zmiany-klimatu-a-prawa-czlowieka. [3] Zdjęcie na licencji CC. Autorem jest Sumaiya Ahmed, http://www.flickr.com/photos/snippets/1120575294/in/set-72157601554396304/ Przypisy1. Podjęte zobowiązania: W roku 2002 EU15 zobowiązała się do przekazania w ramach pomocy przynajmniej 0.33% PKB do 2006 (a wspólnie przynajmniej 0.39% PKB) i 0.7% do 2015. W roku 2005 padła kolejna deklaracja powierzenia na ten cel minimum 0.51% PKB do 2010 (a wspólnie przynajmniej 0.56%). W przypadku dwunastu nowych państw członkowskich Unii, kraje te zaoferowały 0.17 % PKB do 2010 oraz 0.33% do 2015. 2. Zgodnie z danymi opublikowanymi 30 marca 2009r. przez OECD - http://www.oecd.org/document/35/0,3343,en_2649_34487_42458595_1_1_1_1,00.html
niedziela, 14 grudnia 2008
Konferencja w Poznaniu byłą... startą czasu
Wczoraj w nocy oficjalnie zakończyły się tegoroczne negocjacje klimatyczne COP w Poznaniu. I niestety, nie mogę powiedzieć, żeby zakończyły się sukcesem... Przez dwa tygodnie 10 tysięcy uczestników nie potrafiło wypracować porozumienia, które byłoby przełomem na drodze do ograniczenia zmian klimatu. Zgodnie z założeniem COP14 miał przygotować porozumienie klimatyczne, które zostanie podpisane w Kopenhadze w grudniu 2009. Porozumienie ważne, bo kolejne, które będzie obowiązywać, gdy wygaśnie protokół z Kioto. Niestety jego projekt nie powstał, ma to nastąpić dopiero w czerwcu 2009.... do spotkania w Kopenhadze zostanie więc bardzo mało czasu i nie wróży to dobrze dla zapisów, które zostaną podpisane w Kopenhadze. To co najistotniejsze w procesie negocjacji COP to osiągnięcie znaczących redukcji CO2 przez kraje rozwinięte, a w konsekwencji także przez kraje rozwijające się. Hmmm... spotkanie w Poznaniu nie przyniosło żadnego postępu w tym zakresie, a rozmowy i bardziej progresywne rozwiązania blokowane były przez Australię, Kanadę, Japonię i Nową Zelandię. Unia Europejska wycofała się zaś ze swej wcześniejszej roli lidera i nie próbowała przełamać impasu. Smutne jest także to, że nie posunęły się także rozmowy w sprawie stworzenie funduszu adaptacyjnego. Ustalono jego ramy prawne, ale zgromadzone na konferencji nie ustaliły budżetu ani zasad jego podziału. Oznacza to ni mniej ni więcej, że kraje dotknięte katastrofami klimatycznymi, które potrzebują pomocy już teraz, nadal nie będą mogły otrzymać jej z tego funduszu... Pozostaje tylko mieć nadzieję, że politycy przejrzą na oczy do czerwca 2009 i poważnie potraktują wyzwanie jakim jest COP15 w Kopenhadze!
piątek, 12 grudnia 2008
Europejski pakiet klimatyczno-energetyczny kompletną porażką
Dziś w Brukseli zawarte zostało porozumienie dotyczące unijnego pakietu energetyczno-klimatycznego. Jego możliwy pozytywny rezultat dla powstrzymania zmian klimatu został niestety zaprzepaszczony przez działania przywódców takich krajów jak Polska i Niemcy, którym wciąż bardziej zależy na własnych, krótkowzrocznych interesach, niż na zapewnieniu nam wszystkim bezpiecznej przyszłości klimatycznej. Przyjęty właśnie pakiet nie zawiera mechanizmów, które by wymuszały w dostatecznym stopniu redukcję gazów cieplarnianych przez branże takie jak energetyka czy przemysł ciężki. Wydaje się, że dzisiejsze porozumienie jest zupełnie niespójne z długoterminowym celem UE, jakim niewątpliwie jest powstrzymanie wzrostu średniej globalnej temperatury poniżej 2 stopni Celsjusza, ponieważ nie uda się do 2020 roku zmniejszyć emisji unijnych nawet o założone 20%. Podkreślmy - dla ratowania klimatu konieczna jest redukcja emisji CO2 o 30 - 40 %. Pierwotne zapisy projektu pakietu przygotowane przez Komisję Europejską zawierały propozycję Systemu Handlu Emisjami (ETS - Emission Trade System). Zgodnie z tym projektem od 2013 roku wszystkie zezwolenia na emisje CO2 dla energetyki i przemysł były przez nie kupowane. Polski rząd jednak poprzez swoją pozycję w negocjacjach doprowadził do znacznego osłabienia tego instrumentu. Polska i kraje nadbałtyckie otrzymały przywileje dla swojej energetyki rodem z epoki kamienia łupanego - 70% ich emisji będzie zwolniona z systemu handlu (do roku 2020 r.). Z kolei stanowisko Niemiec spowodowało, że przemysł w całej UE będzie dostawał większość uprawnień do emisji za darmo. Z kolei inny element pakietu, dyrektywa „Effort Sharing” zakładała redukcję z innych, mniej emisyjnych źródeł. Została ona również poważnie osłabiona poprzez możliwość realizowania projektów niskoemisyjnych poza granicami Unii, a następnie wliczanie ich w bilans uzyskanych redukcji. W ten sposób kraje Unii będą mogły ponad 65 % swoich zobowiązań wypełnić realizując inwestycje za granicą, zamiast redukować emisje w Europie. Cóż jeśli nasi potomkowie nie będą mogli podziwiać Gdańskiej Starówki będzie wiadomo z powodu czyich krótkowzrocznych interesów...
czwartek, 11 grudnia 2008
Ziemska Ruletka - rozmowy o klimacie
Pomimo gorączkowych rozmów kończących się negocjacji na międzynarodowym szczycie klimatycznym w Poznaniu, niektórzy delegaci wciąż znajdują czas na pewną grę, której oddają się między sesjami. Gra nosi nazwę „Ziemska Ruletka” i rządzi się dość prostymi zasadami: Krok pierwszy: Nie dotrzymuj obietnic. Japonia i Kanada, które w ramach protokołu z Kioto zobowiązały się do redukcji gazów cieplarnianych, grożą obecnie odstąpieniem od wcześniejszych zobowiązań. Australia, niedawno domagająca się cięć emisji gazów cieplarnianych, by powstrzymać globalne ocieplenie poniżej krytycznych 2 stopni Celsjusza teraz twierdzi, że propozycja ta nie jest realna. Rząd Nowej Zelandii, której emisje od czasu podpisania Protokołu z Kioto wzrosły o ćwierć, mimo zobowiązań do redukcji stara się obecnie modyfikować schemat handlu uprawnieniami do emisji. ![]() Włączają się kolejni gracze. Cześć Protokołu z Kioto dotyczy zobowiązania się bogatych krajów do wspierania czystych technologii tak, by państwa rozwijające się były w stanie zredukować swoje emisje i miały możliwość zaadaptowania się do negatywnych skutków globalnego ocieplenia. Z 50 miliardów dolarów potrzebnych krajom rozwijającym się na adaptację, został dostarczony zaledwie 1%, pozostawiając najuboższych i najbardziej wrażliwych na skutki zmian klimatu ... na lodzie (choć tylko w przenośni). Nawet samozwańczy lider - Unia Europejska, jest pod dużą presją europejskich grup biznesowych, które starają się odwieść od idei aukcji pozwoleniami na emisje. Tymczasem zebrane w ten sposób fundusze mogłyby posłużyć krajom rozwijającym się do adaptacji do zmian klimatu. Krok drugi: Obwiniaj innych. Powszechnie sądzi się, że Chiny są odpowiedzialne za największą ilość emisji, większą niż Stany Zjednoczone. Przyjrzyjmy się jednak faktom: Chiny emitują najwięcej, jako że populacja kraju stanowi 1/5 populacji świata. Mierząc emisje per capita okazuje się, że emisja przypadająca na przeciętnego Amerykanina jest pięciokrotnie wyższa od tej przypadającej na przeciętnego Chińczyka, a dwudziestokrotnie wyższa od emisji przeciętnego Hindusa. Mitem jest też stwierdzenie, że kraje rozwijające się nie podejmują żadnych kroków w celu redukcji emisji. Podczas gdy Kongres USA udzielił poparcia dla zwiększenia standardu oszczędności paliwowej do 35 mil za galon do roku 2020, Chiny obecnie wprowadzają standard 36 mil za galon. Ponadto Chiny obiecują redukcję nasilenia energii w stosunku do PKB o 20 % do roku 2010, zaś pod względem ilości inwestycji w odnawialne źródła energii, są wręcz światowym liderem. Wszystkie kraje muszą podjąć działania w walce z globalnym ociepleniem klimatu. Żądanie, by 450 milionów Hindusów zamieszkujących tereny wiejskie i wykorzystujących jako jedyne źródło energii drewno i naturalny nawóz, ograniczyło emisje gazów cieplarnianych, podczas gdy mieszkańcy krajów bogatych w swoich klimatyzowanych autach typu SUV uchylają się od podjęcia takich zobowiązań, jest wysoce niesprawiedliwe. Kraje bogate, które są najbardziej odpowiedzialne za kryzys klimatyczny, muszą wywiązać się z obowiązku redukcji emisji wynikającego z Protokołu z Kioto i przyszłego porozumienia. Do tej pory państwa te nie podjęły konkretnych działań a za zaistniałą sytuację obwiniają innych. Gra wciąż trwa. Krok trzeci: zamknij oczy i nie bierz pod uwagę innych. W odpowiedzi na najnowsze prognozy szacujące wzrost poziomu morza o 1 metr lub więcej, przedstawiciele zagrożonego zatopieniem kraju wyspiarskiego Tuvalu, wzywają do podjęcia wszelkich możliwych wysiłków, które pozwoliłyby utrzymać wzrost globalnego ocieplenia poniżej 1,5 stopnia Celsjusza. Niepokój mieszkańców krajów wyspiarskich jest w pełni uzasadniony, jako że zamieszkiwane przez nich ziemie w przypadku ww. wzrostu poziomu morza przestaną istnieć. Dramatyczną sytuację obrazują słowa Selwina Harta z Barbados, który stwierdził: “Nie jesteśmy przygotowani na podpisanie samobójczego porozumienia”. Czy ktoś go wysłuchał? Krok czwarty: - Ministrowie na szczycie klimatycznym w Poznaniu uratują negocjacje rozpoznając powagę sytuacji. Tryliony dolarów zebranych w celu zapobieżenia skutkom kryzysu ekonomicznego nie przyniosą pożądanych rezultatów, jeśli nie zostaną podjęte podobne wysiłki, aby zapobiec o wiele poważniejszemu i brzemiennemu w skutkach kryzysowi klimatycznemu. - Zostanie wypracowane porozumienie w sprawie utrzymania wzrostu globalnego ocieplenia klimatu poniżej 2 stopni Celsjusza - Obietnice zostaną spełnione, zobowiązania zaakceptowane i wypełnione a skutki kryzysu klimatycznego zminimalizowane. Koniec Gry. Przypuśćmy jednak, że gra potoczy się inaczej. W przypadku gdy próby wypracowania porozumienia obowiązującego po 2012r. zawiodą, a podjęcie konkretnych działań będzie nadal odraczane, konieczne będą coraz większe redukcje związane z coraz większymi kosztami, szkodami i skalą cierpienia. Nadszedł już czas! W Poznaniu musi zostać przygotowane porozumienie, które będzie przedmiotem dalszych negocjacji w trakcie trwania konferencji w Kopenhadze w grudniu 2009 roku. W innym przypadku wszyscy przegramy w toczącej się Ziemskiej Ruletce - grze o przyszłość naszej planety. Politycy! Patrzy na was świat!
Dziś, tuż przed rozpoczęciem obrad, zorganizowaliśmy demonstrację kilku par... oczu. "Świat patrzy na Was!" - takie hasła znalazły się na transparentach trzymanych przez naszych działaczy. Czy to wystarczy, aby przekonać polityków, do działań na rzecz zatrzymania globalnego ocieplenia?
środa, 10 grudnia 2008
Fotorelacja z wczorajszego koncertu Britten Sinfonia na Placu Wolności w Poznaniu
![]() ![]() ![]() ![]() Wystąpienie Bianci Jagger podczas koncertu Wystąpienie Bianci Jagger podczas koncertufot. Greenpeace/Jacek Winiarski Obejrzyj film z koncertu
wtorek, 09 grudnia 2008
Domagamy się poważnego podejścia do zmian klimatu!
Wydaje się, że negocjacje podczas konferencji klimatycznej utknęły jakoś w martwym punkcie... ale my wciąż działamy i wierzymy w to, że politycy obudzą się z zimowej drzemki i zaczną w końcu działać... Od wczoraj na poznańskim Placu Wolności można odwiedzać naszą stację „Ziemia na Krawędzi”, po kilku dniach ciężkiej pracy udało nam się ją rozstawić ją ponownie…. Na tle miejskiej zabudowy prezentuje się prawie równie efektownie jak nad odkrywką Jóźwin IIB, gdzie spędziła (i my również) ostatni miesiąc… W jej wnętrzu wszyscy zainteresowani mogą podziwiać wystawy zdjęć – jedną prezentującą skutki zmian klimatu, i drugą, opowiadającą historię stacji. Zapraszamy! fot. Greenpeace/Nick Cobbing fot. Greenpeace/Nick CobbingDziś wieczorem też we wnętrzu stacji odbędzie się wyjątkowy koncert na rzecz klimatu. Do Poznania przybyła światowej sławy Britten Sinfonia i jej gość specjalny – wiolonczelista Pekka Kursisto. Zagrają klimatycznie utwory związane ze zmieniającymi się porami roku :-). Koncert rozpocznie się o godzinie 19.00, wstęp jest bezpłatny! Serdecznie zapraszamy! fot. Greenpeace/Nick CobbingGorąco było dziś też w Warszawie - przed pod parkiem Łazienki, naprzeciwko budynku Urzędu Rady Ministrów o godz. 11 rozpoczęła się też wspólna demonstracja organizacji pozarządowych, wzywająca Premiera RP Donalda Tuska oraz Kanclerz Niemiec Angelę Merkel, spotykających się właśnie w Warszawie, do poważnego traktowania problemu zmian klimatu i do wsparcia unijnego pakietu klimatycznego. fot. Greenpeace/Joanna PertkiewiczZarówno Polsce, jak i Niemcom zależy na osłabieniu pakietu klimatycznego, w szczególności niektórych jego zapisów, co powoduje zastój w rozmowach w Brukseli, i negatywnie wpływa na negocjacje odbywające się teraz w Poznaniu, gdzie Unia Europejska prezentuje wspólne stanowisko. fot. Greenpeace/Joanna PertkiewiczPodczas demonstracji domagaliśmy się, aby przywódcy Polski i Niemiec zamiast przyczyniać się swoimi działaniami do zmian klimatu, posłuchali wreszcie głosu rozsądku i wielu tysięcy ludzi z całego świata i zaprzestali blokowania unijnego pakietu klimatycznego. ![]() fot. Greenpeace/Joanna PertkiewiczTy też możesz dołączyć do tysięcy ludzi, którzy wzywają rządzących do poważnego traktowania zmian klimatycznych! Podpisz petycję! Ludzie z lodu - nadzieja na sensowne zakończenie obrad
Nie wiem czy to, że zima w Polsce centralnej przestała być zimą, jest spowodowane zmianami klimatycznymi. Zbliżają się święta Bożego Narodzenia, których nieodłącznym elementem był niegdyś śnieg, czyli przemarznięte dłonie od bitew na śnieżki, kaskaderskie zjazdy na podrdzewiałych sankach i niezwykły krajobraz przysypanych drzew i chodników.
Pozostaje smutek i nostalgia za dawnymi zimami i wszystkim co się kojarzy z tą porą roku. Jednak póki co, w Polsce trudno gołym okiem zauważyć zmiany klimatyczne. Może poza tym, że w zimie nie ma śniegu. Czy tak jest na całym świecie? Niestety, w wielu krajach, w których pracuje Oxfam, zmiany klimatyczne są na tyle istotne, że zmieniają życie społeczności. Na gorsze. Uprawy przestają być przewidywalne. Susze i powodzie są coraz bardziej dotkliwe i długotrwałe. Ludzie z lodu - co to oznacza?Wyobraźmy sobie, że zmiany klimatyczne będą rozszerzać krąg oddziaływania na wszystkich mieszkańców Ziemi, że w Polsce uprawa ziemniaka (Solanum tuberosum L.) przestanie być możliwa, że w ogóle niewiele upraw będzie miało sens bo plony nie będą rekompensowały wysiłku rolników.Tak jak zmiany klimatyczne wpływają na życie najbiedniejszych i będą wpływać na życie wszystkich mieszkańców Ziemi, tak rzeźby lodowe wskazują na to, że czas się obudzić i zacząć działać, począwszy od własnego ekologicznego odcisku stopy, po międzynarodowe procesy decyzyjne i protokoły. Nie chcemy by nasza nadzieja na zmiany topniała tak jak powoli topnieją ludziki, dziś, 9 grudnia 2008 roku.
poniedziałek, 08 grudnia 2008
Manifestacja na rzecz klimatu! Dołącz do nas!
We wtorek w Warszawie, premier Donald Tusk spotka się z niemiecką kanclerz Angelą Merkel. Głównym tematem tego spotkania będą zmiany klimatu. Niemcy i Polska starają się osłabić europejski pakiet klimatyczny blokując w ten sposób rozmowy w Brukseli i podkopując przełomowe światowe negocjacje odbywające się teraz w Poznaniu. Avaaz, WWF, Greenpeace i inne organizacje zapraszają na manifestację, która odbędzie się we wtorek o godz. 11 rano w Warszawie. Ponad 100 000 ludzi z całego świata podpisało ogólnoświatową petycję nawołującą Tuska i Merkel do podjęcia odpowiedzialnych działań na rzecz zatrzymania zmian klimatu. Petycję tą przekażemy podczas manifestacji! Musimy jasno pokazać, że Polacy i ludzie z całego świata wspierają europejski pakiet klimatyczny. Dołącz do nas! Manifestacja odbędzie się w godzinach 11.00 -13.00 w Alejach Ujazdowskich 1/3. Zarejestruj swój udział w manifestacji! Zaproś na manifestację wszystkich znajomych! Im będzie nas więcej, tym większy wpływ będziemy mieć na wynik tego spotkania! Podpisz polską petycję do premiera! |
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Greenpeace Polska
Oxfam i Polska Zielona Sieć
WWF Polska
|